Don Kichot współczesnej medycyny cz.3

Dieta „Naukowa”, prawidłowa w założeniach, jest więc skazana na niepowodzenie, co widać po zwiększającej się ilość ludzi otyłych, chorych na cukrzycę i choroby serca. Rzadko kto (jeśli odżywia się samodzielnie) stosuje się do powyższej diety, gdyż jej zrozumienie i zastosowanie wymaga wysiłku, zapoznania się z zasadami żywieniowymi, liczeniem kalorii, nie mówiąc o determinacji i poświęceniu. Każda dieta ilościowa, która wymaga od osoby liczenia kalorii jest praktycznie na dłuższą metę skazana na niepowodzenie. kto siada do stołu z kalkulatorem?

Wskazania instrukcję diety „naukowej” często odwołują się do pomocy dietetyka. Dietetycy są wykształconymi profesjonalistami. Za swoją wiedzę i usługi każą sobie płacić. Tylko niewielu ludzi ma czas, ochotę i pieniądze zapłacić za takie usługi. W kraju, gdzie każdy ma swojego lekarza, prawnika i księgowego trudno wymagać by jeszcze mieć swojego dietetyka. Jako praktykujący dietetyk sam przekonałem się jak niewiele wnoszą porady dietetyków i lekarzy dla ludzi najbardziej tego wymagających – chorych na cukrzycę. Liczenie kalorii zalecana wymiana pokarmów jest trudno zrozumiała i rzadko kto sensownie wprowadza ją do żywienia. Pacjenci rozumieją jedynie to, że mogą jeść wszystko tylko w ograniczonej ilości, dlatego też cukrzycy serwują sobie sok pomarańczowy i jedzą słodkie owoce. Efektem tego jest niekontrolowany wzrost poziomu cukru, pomimo stosowania potężnych środków przeciwcukrzycowych.
Dieta „naukowa” przyjmuje, że przyczyną miażdżycy jest przede wszystkim spożywanie tłuszczów, szczególnie nasyconych. „Tłuszcz to wróg” to slogan znany wszystkim, a histeria cholesterolowa słusznie czy niesłusznie sięgnęła zenitu.
Faktem jest że badania naukowe setki razy udowodniły niezbędne wpływy lipidów, po podwyższonego cholesterolu w szczególności, na zwiększenie wytwarzania się miażdżycy i zawałów sercowych. Udowodnienie że jedzenie tłuszczy, a w szczególności tłuszczy nasyconych powoduje arteriosklerozę, stało się podstawą niewzruszone go kanonu o szkodliwości spożywania cholesterolu w diecie. Badania Także przeprowadzone były na ludziach stosujących normalną, a więc niskowęglowodanową dietę. NAUKI podstawowe (biochemia) wykazują jednakże, iż tłuszcze w organizmie wytwarzają się głównie z węglowodanów.
Dieta „naukowa” zatem adresuje problem nadwagi, cukrzycy, miażdżycy i innych chorób, ale jej skuteczność pozostawia wiele do życzenia. Przyczyną są trudności praktyczne i wysiłek wymagany ze strony osoby stosującej tą dietę. Trudności Tai wysiłek są zniwelowane w przypadku diety Jenny Craig. Jest to firma złożona z sieci 760 ośrodków rozmieszczonych w całym kraju, które dostarczają swoim o subskrybentom gotowe już pożywienie w dobranych fachowo daniach, i wyliczone ilości kalorycznej, smaczne i pożywnie. Pokarmy tak przyrządzone są niskokaloryczne i zawierają stosunkowo dużo węglowodanów (60070 kalorii pochodzi z cukrów złożonych i potraw mącznych) i mało tłuszczy. Problem jest w tym, że trzeba za to płacić, a że wiele ludzi w USA woli zapłacić za wygodę i tracić nadwagę w bezbolesny sposób, więc sukces biznesowy tego przedsięwzięcia jest zapewniony. Gdy jednak subskrybenci tej diety przechodzą na swój sposób odżywiania, nadwaga zwykle powraca.
W latach 90 modna stała się dieta Ornisha. Dr Dean Ornish jest Szczególnie popularne wśród lekarzy i personelu medycznego, gdyż jako kardiolog oparł swoją teorię na wyniku rozlicznych badań naukowych traktujących o wpływie poziomu tłuszczy na tworzenie się płytek cholesterolowych w naczyniach wieńcowych serca, Co powoduje wiadome konsekwencje zdrowotne. Ludzie stosujący się do jego wskazań dietetycznych tracą nadwagę i zmniejszają znacznie prawdopodobieństwo zawału. Doctor Ornish ubiegał się poza płacenie przez Medicare swojej metody jako działania profilaktycznego oszczędzającego rządowi pieniądze przez zapobieganie kategoryzacjom i operacjom serca.
Dieta Ornisha jest dietą praktycznie wegetariańską dopuszczającą niewielką ilość tłuszczu, wyłączenie nienasyconego, a więc roślinnego i rybnego. Tłuszcze mają tutaj dostarczyć nie więcej niż 10% kalorii, reszta energii czerpana jest z pożywienia roślinnego, głównie z węglowodanów złożonych w postaci owoców, jarzyn, produktów zbożowych i włóknika (błonnika). Fakty że tłuszcze produkują ponad dwa razy więcej kalorii niż węglowodany i białka świadczy w tej diecie na niekorzyść tłuszczy. Według doktora Ornisha częste jedzenie dużej ilości włóknika i mało kalorycznych, bogate w witaminy węglowodanów złożonych przy faktycznym braku spożywanego cholesterolu powoduje nasycenie, utratę uwagi oraz obniżenie cholesterolu i innych lipidów we krwi. Dr Ornish zaleca także intensywne ćwiczenia fizyczne, co najmniej 3 razy w tygodniu po pół godziny.
Według samego autora tej diety jej siła polega na zaprzestaniu liczeniem kalorii i jedzenie aż do nasycenia wszystkiego co jest dozwolone i unikanie pokarmów niewskazanych. Jest to więc dieta jakościowa, która teoretycznie ma większe szanse powodzenia, gdyż zmusza jedynie do wykluczenia pewnych pokarmów a nie do ograniczenia ilości.

You must be logged in to post a comment.