Rusz się!

Czy można zasiedzieć się na śmierć? Okazuje się, że tak! Jak to możliwe – zapytasz – przecież wszyscy wiedzą, że ruch jest dobry dla zdrowia. Tak, ale teoria sobie – a życie sobie. Ponad 70 % ludzi, mieszkających w tzw. krajach  krajach cywilizowanych, prowadzi siedzący tryb życia. Na ogół podchodzą oni do aktywności fizycznej w sposób zero-jedynkowy: biegają codziennie, ćwiczą na siłowni co drugi dzień, albo siedzą całymi dniami za biurkami, kierownicą, przed telewizorem, komputerem, na kanapie… Nic po środku.

Mało kto z nas uzmysławia sobie, że jest to sprawa życia i śmierci. Dosłownie! Kilka lat temu Światowa Organizacja zdrowia (WHO) ogłosiła, że ponad dwa miliony zgonów rocznie na świecie jest bezpośrednim skutkiem siedzącego trybu życia.

Siedzenie szkodzi bardziej niż papierosy. Ale jest na to prosta rada… RUSZ SIĘ!

Aby przedłużyć sobie życie co najmniej o kilka lat, nie musisz się nawet pocić, wystarczy umiarkowany, ale regularny ruch.

Syndrom śmierci z zasiedzenia – (ang. Sedentary Death Syndrome, w skrócie SeDS) – tę nazwę wymyślił dr Booth, wykładowca Biomedycyny na Uniwersytecie Missouri-Columbia. Wyliczył on, że gdyby SeDS traktować jako „normalną” chorobę, zajęła by ona trzecie miejsce na liście najczęstszych przyczyn zgonów (po chorobach serca i nowotworach)!

na co chorujemy z braku ruchu? Bezczynność sprzyja wielu przewlekłym , wyniszczającym schorzeniom. Dlatego koncepcja syndromu śmierci z zasiedzenia zdobywa coraz więcej zwolenników wśród naukowców i lekarzy. Wszystkie zaburzenia, związane w jakiś sposób z brakiem aktywności, objęli oni jedną skrótową nazwą: RID. W wykazie tych zaburzeń (związanych z SeDS) znalazło się 35 stanów chorobowych – od poważnych , jak zawał, udar, nadciśnienie, miażdżyca, rak piersi, okrężnicy czy trzustki, po dolegliwości takie jak: bóle artretyczne, przykre symptomy menopauzy, podatność na infekcje, problemy z trawieniem, a nawet zaburzenia seksualne. Okazało się, że brak ruchu bardziej nam szkodzi niż papierosy! Ale to nie znaczy, że zachęcam do palenia, które również jest zabójcze!

Jak dawkować lekarstwo, żeby poskutkowało? Nie trzeba go wiele. Wystarczy zmiana trybu życia – z siedzącego na umiarkowanie aktywny – by zmniejszyć np. ryzyko choroby wieńcowej nawet o 50 procent! Badania nie pozostawiają wątpliwości: pół godziny wysiłku fizycznego dziennie (co najmniej 4 dni w tygodniu) sprawia, że ryzyko chorób z zasiedzenia gwałtownie spada. To bezcenne 30 minut, ponieważ zdecydowanie poprawia ono stan zdrowia.

Jak forma tego leku jest najlepsza? Każda! Skutkuje dodawanie (nawet niedużej ilości) ruchu do życia codziennego, chodzenie na krótkie spacery, jeżdżenie na rowerze albo rolkach, wchodzenie po schodach, gra w piłkę labo w badmintona, a nawet aktywna zabawa z dziećmi.

Wkrótce dodam 30 dniowy kalendarzyk ruchowy 😉

You must be logged in to post a comment.