Co ma Scooby Doo do smaku mini-marchewek?

Przerażające statystyki mówią, że od lat 70-tych ubiegłego wieku odsetek dzieci w wieku 6-11 lat cierpiących na otyłość wzrósł ponad trzykrotnie! Skąd taki wzrost? Jedną z przyczyn upatruje się w reklamach. Co rok producenci napojów gazowanych ,czy słodyczy wydają 1,6 mld dolarów na reklamy skierowane do najmłodszych odbiorców. Telewizja, internet, a nawet gry są źródłem przekazów „to należy jeść, bo jest smaczne i kolorowe”. Wzmianka o lubianej postaci na pudełku płatków śniadaniowych, albo zabawka dołączana do jogurtu pseudo-owocowego z porażającą ilością cukru wystarczy, żeby dziecko lgnęło do tego typu artykułów. Czy możliwe jest ,by ulubieni bohaterowie z kreskówek mieli wpływ nawet na upodobania smakowe? Okazuje się, że tak!

Naukowcy z Yale University przebadali czterdzieścioro dzieci 4-6 letnich. Badacze zestawili nalepki przedstawiające Dorę, Scooby Doo i Shreka z trzema rodzajami różnych przekąsek: krakersami pełnoziarnistymi, żelkami i mini-marchewkami. Wszystkie badane dzieci przedkładały smak przekąsek w opakowaniach z bajkowymi postaciami nad smak tych w zwykłych pudełkach. Wynik tego badania stanowi wstępny dowód świadczący o tym, że obecność postaci z bajek może, wpłynąć nie tylko na nawyki żywieniowe u dzieci, ale nawet na ich upodobania smakowe. Zwrócono uwagę na potencjalny zgubny wpływ takiego oddziaływania, związany z dokonywaniem mniej korzystnych wyborów żywieniowych , do których zachęcają sympatyczne kreskówkowe stworki. Używanie ich wizerunku w marketingu niezdrowej żywności wymagałoby podjęcia określonych działań. Niestety nie prędko doczekamy się jakichś zmian w tym zakresie. Pozostaje nam zwracać uwagę na to, co jedzą nasze dzieci i czy przypadkiem sami nie wybieramy dla nich wątpliwej jakości żywność, zapatrzeni w kolorowe opakowania.

You must be logged in to post a comment.