Kawa. Sprzymierzeniec czy wróg?

Przypomina mi się pewien stary dowcip:
-Panie doktorze, czy jeśli nie będę palił papierosów, pil alkoholu i kawy, będę żył dłużej?
-Tak, tylko po co…?
😉
O ile nie ulega wątpliwości, ze palenie tytoniu i alkohol nic dobrego z sobą nie niosą, o tyle z kawa sprawa już nie jest taka prosta. Lekarze odradzają, bo podnosi ciśnienie, ale dla zdrowych osób to jeszcze nie tragedia. Wiec co z ta kawa?
1) Kawa podnosi poziom serotoniny, co zdecydowanie poprawia nam nastrój. Dodatkowo wpływa na zwiększenie produkcji dopaminy, wiec już totalna pełnia szczęścia!
2) Ten napój bogów rozszerza naczynia krwionośne, dzięki czemu nasz mózg jest lepiej dotleniony, a co za tym idzie łatwiej przyswajamy wiedzę, szybciej reagujemy na bodźce i zwiększa się nasz poziom koncentracji. No chyba, ze przegniemy z mocą napoju. Przesadna ilość kofeiny przyprawi nas o nadpobudliwość i łatwo będzie nas rozpraszać.
3) Kawa chroni przed niektórymi chorobami. Zmniejsza ryzyko zachorowania na Parkinsona, czy Alzheimera , a także udaru mózgu i chorób serca. Antyoksydanty zawarte w kawie pomagają uniknąć nowotworów.
Podsumowując: wszystko jest dla ludzi. Filiżanka czy dwie dziennie to żadna zbrodnia. Wręcz przeciwnie. Może być naszym wybawieniem, gdy mamy gorsza formę. Ale warto pamiętać, ze wysokociśnieniowcy powinni raczej dać sobie z nią spokój. Kawa podnosi tez poziom hormonu stresu-kortyzolu, a to może utrudniać niektórym zrzucanie zbędnym kilogramów. Najważniejsze, by słuchać własnego organizmu i reagować na jego potrzeby.

You must be logged in to post a comment.