Jak wytrwać w postanowieniu i nie stracić zaangażowania?

No comments yet

28 dni. Tyle potrzeba do wypracowania nawyku. Jeśli wytrwamy przez ten czas w jakimś postanowieniu, dalej pójdzie już gładko, ponieważ mamy zdolności do sprawnego przystosowywania się. Zastanówcie się, jakich nawyków jesteście właścicielami. Znajdźcie jeden destrukcyjny i zamieńcie go na … trening. Nawyk to pierwsza zasada efektywnego działania.

Jeśli przez ok. miesiąca będziemy regularnie wykonywać określone czynności, nasze ciało i umysł przyjmą to, jako stałą. Dzięki temu przestaniemy zastanawiać się, czy nam się chce dziś ćwiczyć, czy może lepiej dać sobie spokój. Po prostu ruszymy tyłek z kanapy, bo przecież to dla nas normalka!

Drugą istotną kwestią, o której zdarza się łatwo zapomnieć jest prosta matematyka. 15 minut treningu to więcej niż 0 minut. Oczywiste? Niby tak, ale panuje przekonanie, że skoro dziś się nie wyrobimy/nie zdążymy/nie damy rady ćwiczyć przez ustalony czas , 60 czy 90 minut, to nie warto w ogóle zaczynać. Halo! A to niby czemu? Lepsze krótkie treningowe pakieciki w ciągu dnia, niż zupełny ich brak. To dzięki nim podtrzymacie swój zdrowy nawyk, a ciało nie odzwyczai się od ruchu. Ponadto zadbacie o to, by się nie zniechęcić, bo krótkie ćwiczenia to nadal wyraz Waszej konsekwencji, a to daje mega satysfakcję.

Punkt trzeci, ale nie mniej ważny: monitorujcie swoje postępy. Nic nas bardziej nie motywuje, jak rezultaty. Zanim zaczniecie trenować, zmierzcie swoje obwody i zapiszcie wyniki. Co jakiś czas (ale nie częściej niż raz w tygodniu) możecie powtórzyć pomiar. Naocznie przekonacie się, że konsekwencja procentuje i dostaniecie power do dalszych starań.

Na koniec jeszcze jedno. Za wszelką cenę postarajcie się, żeby trening był źródłem satysfakcji, a nie traumatycznym przeżyciem. Zbudujcie pozytywne skojarzenia, znajdźcie rodzaj ćwiczeń, który sprawi Wam przyjemność. W przeciwnym wypadku marne szanse na wytrwałość w dłuższej perspektywie.

You must be logged in to post a comment.