Słabości są tylko w naszych umysłach

No comments yet

Każdy z nas ma swoje mocne i słabe strony. Na płaszczyźnie sportowej jest tak samo. I choć powinniśmy więcej pracy poświęcić na dopracowanie naszych mniej ulubionych ćwiczeń, zazwyczaj skupiamy się tylko na tym, co wychodzi nam lepiej. Najtrudniej jest w tym wszystkim jednak podjąć rękawicę i stawić czoła swoim niedociągnięciom. Zwłaszcza ,jeśli jest się trenerem, albo po prostu samodzielnie rozpisuje się swój własny plan treningowy…

Moją piętą achillesową są zdecydowanie martwe ciągi. Z pozoru wydaje się, że wystarczy trochę uwagi i samo się wszystko ułoży, ale z biegiem lat i po wyeliminowaniu rażących błędów, wciąż widać ile jest do poprawy i ile czasu jeszcze to zajmie. Tak już jest, że nic nie przychodzi łatwo, a jeśli mamy szczęście i coś dostajemy od losu ” w gratisie” najczęściej tego nie szanujemy, bądź zwyczajnie nie zauważamy.

Wyjście ze strefy komfortu to nie tylko przyjście na trening. Czasem to wzięcie kija od szczotki i przećwiczenie podstaw, zamiast poważniejszych wygibańców 🙂 Każdy ma swoje słabości, ale grunt to dzień po dniu się z nimi mierzyć!

Czas na Was!

You must be logged in to post a comment.