A może by tak Prozac?

trener-personalny-warszawa-trener-osobisty-dietetyk-depresja

Depresja. Coś, co niegdyś zrzucano na kanwę marudnej osobowości, czy znudzenia egzystencją teraz jawi się jako rzeczywisty problem. Wystarczy spojrzeć na tryb życia, jaki wielu z nas wiedzie. Mało ruchu, wiele godzin dziennie w budynkach, często ze sztucznym światłem, kiepska dieta. Te czynniki aż w nadmiarze wystarczą do tworzenia się zaburzeń psychicznych i huśtawek emocjonalnych.
Co więc z tym fantem zrobić? W Stanach Zjednoczonych popularne jest łykanie „pigułek szczęścia”. Prozac znają niemal wszyscy. Ten antydepresant ma być panaceum na życiowe bolączki. Jednak to droga do nikąd. Jasne, że przy ciężkich, przewlekłych chorobach psychicznych nie ma rady i trzeba poddać się leczeniu farmakologicznemu. Jednak kiedy dopada nas tzw. depresja sezonowa, albo zwykła chandra nie sięgajmy po tak radykalne rozwiązania.
Jest trochę naturalnych metod, by zwalczyć defetystyczny nastrój.

Poza sprawianiem sobie małych przyjemności ( dobry nastrój pozwala zwiększyć wydzielanie serotoniny) warto się „dosłonecznić”. Jeśli pogoda nie sprzyja 2,3 minuty w solarium potrafią zdziałać cuda. Wyhasajmy się z psem. Swoim, sąsiada, albo schroniskową sierotką. Wszystko jedno. Kontakt ze zwierzętami niweluje stres, łagodzi napięcie mięśni (stąd świetne skutki hipoterapii,czy dogoterapii), a do tego spacery mają zbawienny wpływ na samopoczucie.

Wyregulujmy też sen. Zbyt długie przysypianie pogarsza nastrój. I co najważniejsze TRENUJMY. Pływanie, bieganie, sztuki walki. Cokolwiek. Ważne, by dotlenić komórki, również te szare;)

Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że sport podnosi komfort życia i poziom zadowolenia. A więc Prozak wrzućmy do szuflady, a wyjmijmy z niej buty do biegania i do dzieła!

 

You must be logged in to post a comment.